Wiersze zebrane "dla Niej"

Zapadla noc, jest cisza.

Promyk swiecy tanczy cieniem na scianie,

Zegar czas odlicza.

Gdzies gra cicho muzyka,

Ktos wiersze czyta.

Ktos?!, nie Ktos!

Glos mily, lagodny,wdziekiem ubarwiony.

Mijaja godziny, lecz on nie mija,

wciaz go sluchac mozna.

Mysli przemykaja, az swit w okna zaglada.

Przyjdzie czas rozstania, lecz to nie rozstanie.

Bo gdy noc zapadnie znow bodzie slychac

muzyke i ten mily glos... .

 

 

Usiadlem przy tobie

bardzo tak lubie

gdy moja reka

na twojej glowie

twoje wlosy

jak zlote nici

przez moje palce

znów uciekaja

i bede czekac

az sie do mnie

usmiechniesz

i powiesz

ze jest ci dobrze

nie, nie powiesz

przeczytam to z twojej

twarzy

jak duzy tytul

w gazecie

„Niech trwa jak najdluzej”

 

Wiem

Wiem ,ze wiem

To nie jawa, to nie sen.

Wiem, ze brak mi Ciebie,

Twego smutku i usmiechu.

Wiem, ze brak mi Twego slodkiego oddechu.

Wiem, ze nie ma Ciebie przy mnie,

Wiem, ze czekam nadaremnie,

Wiem, ze kiedys Cie zobacze,

Wiem, ze wszystko Ci wybacze,

Wiem, ze bedziesz mym natchnieniem,

moja dusza, moim cieniem.

Ja poprostu wiem, ze bardzo

Kocham Cie.

 

 

Dla milego i cielpego Glosiku -

Siedze i mysle, lecz mysli przemijaja.

Bo czym sa one, one nic nie daja.

To sam wyraz twarzy, gesty i spojrzenia,

Mowia same za siebie,

co maja do spelnienia.

Czego by sie chcialo,

Czego jest za malo.

Zalotnych usciskow,

a w oku namietnego blysku.

Lecz to wszystko przyjdzie,

Bo tego pragniemy.

I w takiej nostalgii do konca zostaniemy.

 

 Dla milego Glosiku-

Jest ktos , kto noca,

Gdy gwiazdy na niebie migoca,

Wszystkim czas umilajac,

Piekne nagranka puszczajac,

Do tego czytajac wiersze...

A co bylo pierwsze?!.

Hm, nie byloby tak milo,

Gdyby Ciebie Mily glosiku nie bylo.

Jestes tajemna osoba,

Ktora przyciaga swym wdziekiem i mowa.

  T.A.S

Jak dzien rozni sie od nocy,

Tak roznimy sie i my.

Lecz Twoj mily glosik,

Tak bardzo mnie zauroczyl,

Ze wciaz czekam chwili

kiedy znow czas mi umili,

Swa powabna nutka,

Przez noc tak krotka.

 

O piekna !

Wschodzisz sloncem w mym sercu,

Padasz deszczem w pochmurne dni,

Smiejesz sie róznokolorowa tecza,

Dotykasz w kazdym porywie wiatru.

O bogini !

Kto raz zobaczyl Twe rozmarzone oblicze

Ten tonie w objeciach dzikiego szalenstwa,

Snic o Tobie to za malo,

Pozadac Cie to o wiele za malo,

Uleciec wraz z Toba do nieba

I byc, tylko byc ........., z Aniolem

 

Czym jest milosc – jesli nie tylko miloscia?

Splotem wydarzen, przypadkowych skojarzen,

Czy czerwienia…

Na zycia przejsciu, wyznaczonym przez los.

Zatrzymac sie?

Gdy czujemy, ze pali nas czworo plomieniami.

Czworo plomieni rozrywa nasze szaty,

Ogarnia strach przed wyzwaniem?

Czy pragniesz byc szczesliwa i w doznania bogaty?

Gdzie – niczym feniks jak ptak wiecznosci,

Nigdy juz w objeciach niechcianej samotnosci.

Co czujemy, gdy porywa nas burza namietnosci?

Nie wiemy skad i dokad nami pogna,

Swym gwaltem zagasila nad nami slonce,

Bezpieczne i niewinne swiatlo dnia codziennego

Swiatlo „wolnych”

Wyrywa ziemie spod naszych stóp,

Po to tylko, by krzykiem milosci,

Na wartkim nurcie zycia

Umiec odnalezc sie w zachwycie ciemnosci

 

Jeszcze bardziej...

Za snem kolejny plynie sen,

Za dniem kolejny plynie dzien

Ty z kazda chwila

Jeszcze bardziej podobasz mi sie,

I Twój charakter

I cala Ty

To prawda jest, a nie sny...

 

Czegos mi brak,

czegos pieknego.

Dotyku ust, usmiechu Twego.

Twych czulych slów, slodkich jak miód.

Oczu kochanych, szeptu Twych warg.

Twej obecnosci, czyli Twej milosci.

Smutne sa slowa, gdy gina bez konca.

Smutna jest milosc, gdy ból sie usmiecha.

Smutne sa oczy, gdy nienawidza slonca.

Smutne jest serce, gdy teskni do Ciebie bez konca

W dzien i w nocy mysle o Tobie

i kocham tylko Ciebie.

Lecz nie wiem kiedy uwierzysz

w ma skryta milosc do Ciebie-kiedy???????????

Gdy wybieram, to dusza i sercem.

Co pamieta i teskni, i czeka.

Pisze, mysle, wciaz zyje w rozterce,

wierny nawet z daleka.

Kocham sie w Tobie bez wzajemnosci.

Po nocach ciagle rozmyslam.

Choc wiem, ze to bez sensu,

to jednak Cie kocham.

 

Ufam przeznaczeniu,

swym uczuciom,

swym pragnieniom i marzeniom.

Przeznaczenie zetknelo mnie z Toba,

wlada mna jedno uczucie - milosc do Ciebie,

pragne tylko Ciebie,

marze o tym by zawsze byc z Toba.

-T.A.S

Jestes moim zycia tchnieniem,

spelnionym najpiekniejszym marzeniem,

sloncem goracym,

kwiatem pachnacym,

lekiem ból kojacym,

celem zycia wiodacym,

nieustajaca miloscia,

wielka radoscia-

Chodz w objecia, w me ramiona,

by Twa dusza oszalala, spokoju tu zaznala.

Bede Cie tulic i mocno sciskac,

az nabierzesz sily i odwagi,

by znów czolo swiatu stawic.

T.A.S

 

Plomyk milosci”

 

Kocham Cie to jest za malo

jestes dla mnie wszystkim, co posiadam,

dlatego nie pozwól by nasza milosc

tak po prostu zgasla jak mala iskierka zagubiona

posród wiatru , ten maly plomyk naszej milosci

Niebawem zamieni sie w potezny ogien,

w którym na wieki bedziemy uwiezieni :JA i TY

 

Gdy czuje Cie blisko

mam ochote frunac do nieba jak ptak

Czy to jest wlasciwe uczucie,

czy czegos jeszcze tu brak?

Gdy mnie calujesz tak mocno

Mam uczucie ze konczy sie swiat

czy tak wlasnie sie kocha

czy to jeszcze nie tak?

gdy zegnam sie z Toba na chwile

peka mi serce w szwach.

Chyba jednak bardzo Cie kocham

 

Pokochalem Twe spojrzenia,

spelnily sie me marzenia.

Pokochalem Twe usta gorace,

lekko po szyi mnie muskajace.

Pokochalem Twój dotyk troskliwy,

na mych wlosach, bardzo wrazliwy.

Pokochalem Cie cala,

oby mej milosci nie bylo za malo

 

Milosc jak powietrze do zycia jest potrzebne

Milosc jak sen ukoi me serce

Milosc jak ogien mnie rozgrzeje

Milosc jak woda gasi me pragnienie

Milosc jak wiatr przez zycie mnie niesie

Bo milosc jest zyciem i niczym wiecej

We snie jestes moja i pierwsza,

we snie jestem pierwszy dla ciebie.

Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,

psach na ziemi i ptakach na niebie.

We snie w lasach sa jasne polany

spokój zloty i nieslychany,

pocalunki zielone jak paproc.

Albo jestes egipska królowa

jak miód slodka i madra jak sowa,

a ja jestem przy tobie jak swiatlo

 

 

Za duzo wokol nas pustych spojrzen

Za malo usmiechu wokol nas.

Wiec do gory wznosze serce

Usmiechnij do mnie sie.

Siedze przy otwartym oknie i czytam wiersze,

jak pocalunki twoje pierwsze.

Nie ma ciszy, nie ma snu

Jest tylko tesknota do twych cieplych, slodkich ust

 

Widze w Twych oczach wschodzace slonce,

ktore na codzien rozswietla ludzkie twarze,

jestes delikatna jak kwiaty na lace

i tak jak one smiejesz sie i bawisz.

Pisze slowa tego wiersza wlasnymi slowami,

abys wiedziala, ze Cie kocham

i bede kochal wiekami

 

Co to jest milosc

Nie wiem

Ale to mile

Ze chce go miec

Dla siebie

Na nie wiem

Ile

 

Gdzie mieszka milosc

Nie wiem

Moze w usmiechu

Czasem ja slychac w spiewie

A czasem

W echu

 

Co to jest milosc

Powiedz

Albo nic nie mów

Ja chce cie miec

Przy sobie

I nie wiem

Czemu

 

Moj sen

 

Odwiedzilas mnie we snie.

Ja opowiem ci go teraz.

Posród lak skropionych rosa

Roziskrzonych pierwszym brzaskiem

Nasze rece sie spotkaly

Swiatem tecza zawladnela

Swoje barwy jemu dala

Szlismy razem posród lak.

Posród lak skropionych rosa

Slonce tobie promien dalo

Ty go wplotlas miedzy wlosy

Spojrzelismy sobie w oczy

Nasze usta sie spotkaly

Zawirowal wokól swiat

Potem . . .

Potem dzwonek mnie obudzil

Chcialbym wiedziec,

jak zakonczyl sie ten sen

 

Czy ty wierzysz

Czy ty wierzysz dzisiaj w milosc

Czy ty wierzysz w swiatla przyjazn

Czy ty wierzysz w me istnienie

Czy ty wierzysz w me pragnienie

Czy ty kochasz tak naprawde

Czy kochalas kiedys skrycie

Uciekalas w gwiazd zachwycie

Czy kochalas powiedz szczerze

Ja nie wierze

 

 http://czarne.sny.w.interia.pl/ )

 

Mówisz

slowa nie wyraza

Patrze na ciebie

ze smutkiem

 

Ja znam slowa

które jak atropina

rozszerzaja zrenice

i zmieniaja kolor swiata

 

Po nich

nie mozna juz odejsc

Czy moge dac ci siebie

jezeli nie umiesz powiedziec

co czujesz

kiedy oddaje ci usta

 

Do tej sciany cie przykuje

Takiej czystej bialej sciany

To ubranie z ciebie zedre

Bo przeszkadza ono mi

Potem spojze w twoje oczy

Tak gleboko, prosto w nie

Mala lyzke wezme miodu

Wysmaruje cala cie

Twoje piersi beda blyszczec

Potem zlize go

Bede wielbil twoje cialo

Az stwardnieja piersi twe

A ty zadrzysz moja mila

W tej ekstazie niczym lisc

 

 

Dzisiaj me serce tonie w euforii ocenie.

Podaruj mi Siebie w prezencie,

Ja rozwiaze szybciutko kokarde mych uczuc

a swiat niech o nas zapomni przez chwile.

Pieszczota Cie zajme delikatna utkana z piesni ptaków Zapomnijmy ze zyjemy na padole klamstw

i nienawistn ych oczu spojrzen.

Noca sny oplatajac nasze mysli

niech graja slodko na instrumentach naszych uczuc. Ranek nas zbudzi ospale promieniam

i zalotnych spojrzen

 

Milosny tunel prowadzi nas do gwiazd,

niebo chmurami otula dotyku smak.

Oddani sobie pragniemy oszukac czas.

Poranek romantyzm rozprasza ,

ale uczucie zostaje w nas.

Dzien po dniu,noc po nocy ,

milosc nad miloscia dlonie w splocie

na zawsze kochaja sie

Cieplym wiatrem Cie otule

ukolysze szumem fal i uniose w senna dal

tam gdzie wolno plynie czas

tam gdzie mozna dotknac gwiazd.

Ten wiersz jest dla Ciebie...

Niech przytuli Cie w potrzebie,

Niech on broni Cie od zlego.

 

Dzisiaj me serce tonie w euforii ocenie.

Podaruj mi Siebie w prezencie,

Ja rozwiaze szybciutko kokarde mych uczuc

a swiat niech o nas zapomni przez chwile.

Pieszczota Cie zajme delikatna utkana z piesni ptaków Zapomnijmy ze zyjemy na padole klamstw

i nienawistn ych oczu spojrzen.

Noca sny oplatajac nasze mysli niech graja slodko

na instrumentach naszych uczuc.

Ranek nas zbudzi ospale promieniam

i zalotnych spojrzen

 

 Milosny tunel prowadzi nas do gwiazd,

niebo chmurami otula dotyku smak.

Oddani sobie pragniemy oszukac czas.

Poranek romantyzm rozprasza ,

ale uczucie zostaje w nas.

Dzien po dniu,noc po nocy ,

milosc nad miloscia dlonie w splocie

na zawsze kochaja sie

 

Nie wiem, kto jestes --

ledwo kilka razy widzialem ciebie --

za kazdym widzeniem piers ma

sie dziwnym podnosi wzruszeniem,

serce szalonym poczyna bic tetnem,

a usta moje pala te wyrazy,

 które bym tylko w omdleniu namietnem,

patrzac ci w oczy, wymówil westchnieniem.

 

Gdybym byl krzakiem swiezych,

najczerwie nszych róz,

A umieja one swieze byc! czerwone!

Ty- oczy tylko tak jak umiesz zmruz,

a na ten rozkaz twój splone.

I chocby szary, martwy, stal sie ze mnie proch,

i beznadziej na gruda z mogilnego dolu,

Ty- znowu przycmij tym zmruzeniem wzrok,

A róze trysna z popiolu

 

Jak dobrze

Moge zbierac jagody w lesie

myslalem nie ma lasu i jagod.

Jak dobrze

Moge lezec w cieniu drzewa

myslalem drzewa juz nie daja cienia.

Jak dobrze

Jestem z toba tak mi serce bije

myslalem czlowiek nie ma serca.

T.A.S

 

Widze kraj jakis w oddali, w oddali,

kraj z mgly przejrzystej, z rozkolysan sosny,

z letnich poludni i z porannej wiosny,

z cisz szmaragdowych na lak ciemnej fali,

z blasków, gdy slonce morze rozpali,

z majowych nocy zadumy milosnej,

 z drgnien dzwonków polnych,

 z rozmowy pólglosnej limb zamyslonych

wsród milczacej hali...

Widze kraj taki jak przez modro-zlot a gaze,

co wiesza sie na mlodym gaju,

drzaca i cicha, pajecza i zwiewna...

To kraj twej duszy, z tego ona kraju,

oblekitnio na mych marzen tesknota

splynela ku mnie, promienna i spiewna...

 

 Dlaczego jestes tak podobna do bólu,

Dlaczego patrzac na Ciebie zabijam uczucie?

Nie moge zakochac sie w Tobie Dlaczego ?

Nie wiem, Moze sie boje? - lecz czego?

Przeciez to piekne uczucie.

Jestes jak nasze pociagi;

Nigdy nie wiadomo o której bedziesz.

Jak ksiezyc; Co noc swiecisz innym blaskiem.

Jak wiatr;

Czasem goraca, a czasem lodowata az do bólu

 

To poteznie zabolalo

I wbilo sie niczym ostrze w moje cialo.

Chcialem to wyrwac z mej duszy,

Bo tkwi gleboko az po same uszy.

Lecz nie potrafie.

To tkwi zbyt gleboko.

Tylko czekanie mi pozostalo,

Az czas zagoi rany.

Lub moja dusza do tego ciezaru nawyknie,

A cialo do towarzyszacego mu bólu przywyknie

 

Dotknij mego serca,

Miloscia otul mocno,

krwia goraca napelnij i ze swoim zespol...

Dotknij mego ciala,

Poczuj drzenie, miekkosc skóry, rytm milosci..

Poprowadz w tancu namietnosci

i zatrac sie w rozkoszy.. .

Dotknij mojej duszy, I spójrz.... ....

Na moje mysli, te ciemne i te jasne,

Metne i przejrzyste .....

Na moje wspomnienia, te radosne i te smutne,

Przerazaja ce i zdumiewajace...

A potem usmiechnij sie do mych oczu

i powiedz :"Kocham.. "

T.A.S

 

Witaj Mily Glosiku.

Chce byc sloncem, które muska Twoja twarz.

Ziemia, po której stapasz kazdego dnia.

Wiatrem, który chlodzi Cie w upalne dni.

Woda, która obmywa Twoje cialo.

 

Prosze przyjmij Kochana,

Te róze zerwane z rana,

Przykryte nocy cieniem

Niech beda przypomnie niem,

Ze wsród tylu ludzi na swiecie

Zyje jeden malenki czlowieczek,

Który kocha Cie skrycie,

Który oczekuje w ciemnosci

Od Ciebie chociaz malej iskry milosci

 

Kiedy mrok cicho na ziemie opada

a nad lakami snuje sie welon z mgly

do mego serca marzenie sie wkrada,

a mym marzeniem jestes Ty

T.A.S

 

Dla wszystkich zakochanych....

Twoje kazde slowo, najzwyklej wypowiedziane zdanie wzmaga we mnie zakochanie.......

Pragne tulic Cie, calowac...

dlonmi twarz Twoja malowac...

Oddac jej kazdy rys i znamie

Chce zobaczyc jak rosnie w Nas pozadanie!

.......Czuje zapach twego ciala,

Czy to on mnie tak zniewala?

Czy hipnoza moich oczu, sprawi bys to dzisiaj poczul...

Doznal tego co przezywam, kiedy Cie co noc odkrywam....

 

 Czlowiek jest szczesliwy tylko wtedy,

kiedy kocha i cos daje,

bo wiekszym szczesciem jest dawac niz brac.

 

 

 Reke Ci daje!

Milosc Ci daje cenniejsza niz pieniadz

Siebie Ci daje

Czy ty dasz mi siebie?

I powedrujesz ze mna?

I czy trwac bedziemy, ja przy tobie,

Ty przy mnie dopóki zyjemy?...

 

 

 

 Spójrz przez okno

jaki piekny swiat,

jaka noc urocza,

jaki ksiezyc blask roztacza,

jak osobno wspólne chwile mamy,

gdy sie w niego wpatrywamy.

 

Kim jestes? Reki twojej gest

i usmiech drzacy w cieniu ócz

znam i nie moge w sobie ksztaltu

odtworzyc, jakbym szedl ulica

tak dobrze znana, ze mi patrzec

na domy bliskie i otwarte

na osciez oczom nie potrzeba.

A pózniej: skad przyszedlem tu?

w zdumieniu pytac. Tak i ty

bliska mi jestes i tak znana,

ze slowem ciebie nie ogarne

ani obrazem, tylko czuje

w sobie idacy czar od ciebie,

niepokojaca ufnosc, dobroc

i moze groze piekna, jakbym

ujrzal aniola, który nagle

rozwijac jal do lotu skrzydla

i memu dziwil sie lekowi...

 

Zabierz mnie do krainy czarów

Gdzie latem zawsze kazdy dzien

Tam niech czeka nasza starosc

Gdzie marzenie, nie jest snem

 

Zabierz mnie na lesna polane

Gdzie mysli w koronach drzew

W skrytosci slonca czekane

Co zdobia ptasi spiew

 

Do pracy mnie chetnie zabieraj

W filizance kawy sie schowam

Kiedy mleczko bedziesz dolewac

Ja, Twe dlonie bede calowal

 

Zabierz mnie do parku

Tam tyle milosci pieknej

Tam konca nie bedzie czarów

I dlon Twa uscisne, smielej

 

W dloniach tez Ciebie schowam

Otule cieplem mego serca

Kwiat zaczarowany podam

Nim wiernosc swa obiecam

 

Zabierz mnie, tak po prostu

Wraz z soba, w horyzontu dal

Gdzie usmiechniesz sie wiosna

Gdzie zaczarowany nasz swiat

T.A.S

 

Wat Aleksander,

 

Tu nie istnieje przestrzen ni wola

tu jest tylko nie czas, bez wola

nie-nic i bez rzecz miraz i kamien

anty energia w prózni omamien.

 

Tu jest tylko tautologicznie

nigdy i zawsze i bez ustawicznie.

Nic nie powtalo, nic nie zniszczeje.

Nic sie nie stanie, nic sie nie dzieje.

 

Tu ja nie jestem ja ani nie ja

tu nie postanie nigdy nadzieja

nie ma tu ruchu ani spoczynku

nie ma odejscia, nie ma ratunku

 

tu jest tylko bez chec i bez sens

tu jest tylko bez glos i bez den.

Nie ma wyroku. Niema oskarzen.

Oko nie widzi. Reka nie karze.

 

1

Co? jej powiedziec... ach! co sie podoba;

Bez rozmawiania sposobu;

Cos z prawd ogólnych: na przyklad, ze doba,

To calego obrót globu!

 

2

Ze swiat... obiega mil mnóstwo ogromne

Na jedno pulsu zadrzenie

Bieguny osi skrzypia wiekopomne:

Czas niepokoi przestrzenie

 

3

Ze rok... to calej wstrzasnienie przyrody,

Ze pory roku... nie tylko

Sa zamarzaniem i tajeniem wody,

I ze bicie serca?... chwilka!

 

4

To jej powiedziec...

... i przejsc do pogody,

Gdzie jest zimniej? gdzie goracej?

I dodac jakie? sa na ten rok Mody...

I nic nie powiedziec wiecej

 

Czlowiek ma bystre oczy, aby mógl

zauwazyc drugiego czlowieka, Ma

równiez uszy, a zeby uslyszec kazdy

ludzki szept, Nogi, aby móc pójsc do

przyjaciela, Dlonie, aby je ku niemu

wyciagnac, ale ponadto ma równiez serce, które mu podpowiada, ze ma drugiego czlowieka kochac

 

Zobaczylem ja tylko na chwile

 

Zobaczylem ja tylko na chwile

Zobaczylem ja tylko na chwile

I juz pewnie nie ujrze jej wiecej.

 

Dziwny los!

W moich piersiach wstalo pragnien tyle,

Moje serce zabilo gorecej

     na jej glos.

 

A jednak zostane nieznany.

Nie wywolam zadnego wspomnienia

     ani lzy.

 

I nie wiedzac,

czy bylbym kochany,

Nieziszczone uniose pragnienia,

prózne sny.

T.A.S

 

Nie wiem, a wiedziec bym chcial

Nie wiem, dlaczego nie wiem

Nie wiem jak zmienic to mam

Nie wiem, A jak u ciebie??

 

Nie pytam, dlaczego?

Nie pytam, choc nie wiem

Nie pytam, dlaczego tak malo dobrego!

Nie pytam, choc nie wiem

 

Nie mówie ze nie pragne

Nie mówie, ze nie chce

Nie mówie, ze to ladne

Nie mówie, ze piekne.

 

Nie chce cie dotknac

Boje sie Boje sie twego bólu

Chce ci zostawic twa samotnosc

A swa obecnosc zmienic w czulosc

Jestesmy inni

Kazde z nas

Ma swoje tajemnice ciemne

 Kolczasty Dziki Suchy chwast

Nadzieje nadaremne

Spotkali sie

Którys tam raz

Spiaca królewna ze slepym królem

Chce dac ci to Co moge dac

Czule Czulej Najczulej

 

Gdzies ty, o gdzies ty?...

Kocham cie, jedyna, kocham cie zawsze...

Zdasz mi sie tak bliska, ze tylko reke wyciagnac ku tobie,

a reka, zda sie, twa reke usciska.

I tylko ramie wyciagnac ku tobie,

a ramie kibic twa obejmie wiotka,

i tylko lekko zgiac cie,

a ku piersi ty sie pochylisz i usmiechniesz slodko...

I tylko usta wycianac, a twoich ust sie poczuje pocalunek... Nieba! Aby juz nigdy nie zatesknic do niej,

ilez lat jeszcze przetesknic potrzeba?..

 

T.A.S

 Slowo Kocham co to znaczy?

W tym slowie miesci sie tak wiele.

Dla mnie to oznacza wszystko

Milosc, radosc, szczescie,

Potrzeba czulosci i bliskosci

Drugiej osoby, cos pieknego,

Chec bycia z ta druga jedyna osoba,

Spedzania wspólnie czasu.

Trzeba wiele odwagi by powiedziec

To magiczne slowo tej drugiej

I jedynej tak bardzo bliskiej osobie.

Lecz tez oznacza cierpienie , smutek,

Tesknote. Zarazem to tak bardzo boli,

Gdy czlowiek juz zdola zebrac

Na tyle odwagi zeby wyznac to

Tej drugiej osobie, a dla niej

To slowo, to wyznanie ze kocha ja,

Oznacza tyle co inne zwykle slowo,

Puste slowo! I nic wiecej!

Wtedy w czlowieku cos peka,

To serce peka z braku zrozumieni a,

Braku milosci i wzajemnosc i!!!

Tak wiec trzeba dawac szanse milosci.

Gdy ktos Ci mówi ze Cie Kocha

To trzeba dac mu szanse i spróbowac

Pokochac go Takze

 

W slowach nie ma odpowiedzi,

sypia sie na kartke za tanie.

Ziemia ucieka spod stop.

Drzewa szumia w obcym jezyku.

Milczenie jest odmiana krzyku,

ktory nie mowi juz nic...

 

Wkrada sie ogien w serca,

a wzniecony juz nie moze byc

plomien utajony, niewoli dusze,

choc raz zniewolona ,

panuje milosc - miloscia zwabiona.

Niech piers rozsadza serca bicie,

Rozsadek, szczescie, przyszlosc , zycie

Na jedna stawiaj karte...

Milosc, to zachwyt, to sny wieszcze!

Ze wszystkich zludzen to co jeszcze

Najwiecej moze warte

 

Jest jeszcze taka milosc, slepa,

bo widoczna, jak szcesliwe nieszczescie,

pól radosc, pól rozpacz,

ile to trzeba wierzyc, milczec, cierpiec, nie pytac, skakac jak osiol do skrzynki pocztowej

by dostac nic za wszystko

Od wieków, pióra mocarze,

Wskazuja milosci droge.

Ten jej na prawo isc kaze,

Ten w lewo ciagnie nieboge.

Lecz na nauke niewiele

Zostawia jej czasu - praca;

Gdzie padnie, tam gniazdko sciele,

 Albo koziolki przewraca

 

 

 Jestem bezskrzydlym aniolem

Bez bialej szaty, bez aureoli

Przybrany w odcien szarosci

Utkany z cienia A jednak istnieje

Jestem kocham czuje

Zadaje sobie pytanie dlaczego

Ty znasz odpowiedz i ja  juz znam

Istnieje Bo Ty potrzebujesz takiego aniola

By kazdej nocy kazdego dnia

Byl i czuwal nad Toba

By nigdy nie spotkala Cie krzywda

 

Slyszysz mnie ? Stukot drzacych mysli

Szelest miekkich gestów

Szum plynacych slów

Trwonie uczucia Wyrwane wprost z serca

I ciskam resztkami sil

Znów i znów Maluje tecze

Rozsiewam dobro Slodka piesnia

Karmie twój sluch Nadaremno! !!

 

Twa radosc niczym zorza,

cudowna jak blask morza...

Twa kochana czulosc poranna,

dla mego swiatla niczym fontanna.. .

Wystarczy kropla Ciebie,

i tecza mieni sie na niebie...

To Twój wzrok, rozswietla mrok,

rozwiewa chmury, jak i nastruj ponury...

Ze mnie wieszcz, jak z kropli deszcz...

Lecz Ty, piekna niczym diament,

pozwól, iz zbuduje Ci ornament.. .

Uzyje do tego slów, blyskotliwych mów,

jednak co najwazniejsze, wloze w to

cale swe serce!!!

 

Witaj Mily glosiku.

Jestes jak slonce

które cudownie swieci dla mnie

Jestes jak ptak

który nuci zawsze dla mnie

Jestes jak wiatr

który wieje wlasnie dla mnie

Jestes jak uczucie

które jest przeznaczone tylko dla mnie

Jestes jak spelnienie marzen

moich marzen dla mnie

Jestes jak szczescie

wieczne szczescie na wieki dla mnie...

 

 Dla Ciebie mily glosiku

 

Nie ma dwu slów

Co zabrzmia tak samo

Nie ma mysli

do drugiej podobnej

Ni chwili zadumy

która by znów przyjsc chciala

przy bliskiej osobie.

Wyboru nie ma lepszego

Bo sprawdzic nie mozna

Czy stóp naszych slady

Na dobrym piasku zostaly

I wazne jest wtedy

By w myslach za soba

Zobaczyc ich cztery

By w razie potrzeby

Móc przejrzec sie w oczach

Tej drugiej osoby

By mozna do dloni

Wziac palce kochane.

By slowa mówione

Do serca trafialy

I grzaly od srodka

W zimowe wieczory.

By w uszach dzwieczaly

Dzwoneczki ukryte

Zerwane wprost z laki

Dla Ciebie ... wieczorem

T.A.S

 

Milosc jest trescia naszego istnienia. Jesli sie jej wyrzekniemy, umrzemy z glodu pod drzewem zycia, nie majac smialosci, by zerwac jego owoce. Kiedy wyruszamy na poszukiwanie Milosci - ona zawsze wyjdzie nam naprzeciw. I nas wybawi.

 

Taniec

 

ahhhhhhhh....

Podszedl do niej,

dotknal ja.

Tak bardzo wierzyl,

ze juz razem sa.

 

Ona objela,

usmiechnela sie,

wyszeptala na ucho:

"tanczyc z Toba chce".

 

Przylgnal do niej,

tak bardzo chcial czuc,

puls jej ciala, powiedzial:

"dla mnie piosnke nuc"

 

Ona nucila,

tylko dla niego.

Wiedziala, ze

on nie zapomni tego.

 

Czul jej smak,

radosc jej zycia.

Wiedzial, ze nie maja

nic do ukrycia.

 

Zdjela mu wszystko,

co na sobie mial.

Chciala by teraz

rozkosz jej dal.

 

A on zrobil

to samo i

chcial sie nia cieszyc,

do konca swych dni.

 

I odplywali razem

w marzen swiat.

On jej, a ona jemu

szeptala tak.

 

Tys mym pragnieniem,

radoscia ma,

bedziemy razem,

az po sad.

 

Obejmij mnie

i kochaj mnie,

bo ja tak bardzo

pozadam Cie!

 

Ich taniec milosci,

przepelnial ich dusze,

wiedzieli, ze bedzie

to trwalo dluzej.

 

I nie godzine

i tez nie dzien.

To nieskonczone,

jak piekny sen.

oohhhhh...

 

Dotyk jest poczatkiem wiecznosci

Jak krysztal przezroczysty

Magia pozadania plonie czerwienia

Pocalunek jak kolor nieba

niby niewinny a grozi burza

Glos jak biel gór niezdobyta

Czern jak kolor atlasu

na lozu zmyslów

A to wszystko sa barwy milosci.

 

Dzien ma swój usmiech ponetny,

Blyszczaca weselem postac

I ogien zycia namietny;

Wiec chcialem przy nim pozostac...

Ale z kolei na strazy,

Stoi noc pelna zazdrosci,

Zdejmuje wesolosc z twarzy

I usmiech ginie w ciemnosci...

 

Noc ma swój smutek niebieski,

Tesknote pragnien serdeczna,

Rozsiewa po kwiatach lezki,

Wiec chcialem zrobic ja wieczna.

Lecz znowu jasnosc palaca

Buszy gmach nocnych blawatów,

Urocze widma roztraca,

I rose wypija z kwiatów.

 

Ty masz dnia jasne oblicze,

Wdziek nocy, co dusze piesci.

Twoje spojrzenie dziewicze

Lzy razem i usmiech miesci.

Chcac zgodzic pragnienia sprzeczne,

Na zadna nie trafic zmiane,

Przy tobie na czasy wieczne,

Przy tobie, luba, zostane!

 

ON: Boze dlaczego pozwoliles na to bysmy sie poznali ? polubili , niemalze pokochali ?

dlaczego Boze tak uczyniles ?masz w tym cel jakis ?

sluchasz jak rozmawiamy jak sie klocimy i jak niewyobrazalnie (nawet dla Ciebie ) za soba tesknimy

 

BOG : to tylko internet , nie moje rewiry ,

ja tego nie stworzylem nie z mojej to winy

dla dusz nie ma kilometrow , po co wam cielesnosc ?

wiem rozpusta rzecz mila ,

lecz nie cialem kochacie od tego dusze macie

 

ON : Panie Boze tak byc nie moze,

chcemy byc razem kto jesli nie Ty nam dopomoze ?

 

BOG: ja was wesprzec moge jedynie , zatrzymam to uczucie , ono nigdy od was nie odplynie

 

ON: Panie Boze rzeka zycia wciaz plynie , my stoimy z boku , widzisz moj lek w oczach ?

boje sie , ze mnie cos pieknego ominie

 

BOG : tu u mnie wszystko zapisane powiem tobie tylko jedno , trwajcie tak razem a przezyjecie najwspanialsze uczucie

jakie dla was ludzi jest przygotowane

podazajcie za serca glosem a ja z nieba na droge

 

T.A.S

 

Noc taka piekna!... Z blekitów patrzy gwiazd plejada,

Fala gwarzy i blyska ponad tonia ciemna,

Las spi we mgle i przez sen cicha basn powiada...

Noc taka piekna!... Ach czemuz ty nie jestes ze mna?...

 

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosna,

Won rozkoszna z kielichów pochylonych plynie...

Tam, za rzeka, dwa glosy nuca piesn milosna,

Teskne echo po wodnej sciele sie równinie...

 

Piesn zamilkla... Cyt... Slysze plusk plynacej lodzi...

Lódz przemknela i znikla, w lódce - ludzi dwoje...

Od szpaleru won lilij rzewna mie dochodzi...

Milcza brzegi, drza gwiazdy, lsnia przejrzyste zdroje.

 

Fala blyska i gasnie... Lekki wietrzyk wzdycha,

Las sie budzi, szmer biezy w jego glab tajemna...

Wietrzyk ustal, szum zamilkl... Noc tak jasna, cicha,

Noc tak bloga... Ach czemuz ty nie jestes ze mna?!...

T.A.S

 

Ty pisalas, ze jak kwiat uschniesz

Ja Chcialbym podlac kwiat ten

Nie rzuce slowa na wiatr, bo ono bedzie puste

Czy wystarczy ze Chce?

Nie wiem ...

Nie wiem jak dac to, czego pragniesz

Myslimy podobnie? Nie sadzisz?

Zawsze szukalem duszy bratniej

Pojawila sie? Bym dalej nie bladzil

Z poszarpanym zaglem na swojej lajbie

I z duzym bagazem

Przetrwac mam sztormy! By bylo jak dawniej

Nie pozwolic na zatopienie marzen

Nie pozwolic na straty

By z duma dalej kroczyc

O tyle bardziej bogatym

Bede mógl w przyszlosc patrzyc!

 

Wolam choc wiem

Ze moze nawet mnie nie zauwazysz

Pisze choc wiem

Ze moze nawet nie przeczytasz

Czekam choc wiem

Ze moze nawet nie pamietasz

Placze choc wiem

ze moze nawet jednej lzy nie zobaczysz

Spiewam choc wiem

Ze moze nawet nie zrozumiesz

Lecz bede przy tobie

Choc wiem

Ze moze nawet nie zauwazysz ze to ja...

T.A.S

 

Ten Wiersz Dedykuje Mojej Kochanej Mamie

                Na Pozegnanie                  21.11.2008

                                                godz.13.00

       Ostatni pocalunek

       Zimny i lodowaty,

       Ostatnie pozegnanie,

       Ostatnie dotkniecie-

       Jeszcze ostatnie slowa,

       Ktore nie uslyszysz

       Twoj usmiech

       jest spokojny, bez cierpien,

       I Ty lezysz uspiona na wieki.

       Czy to Ty Mamo!, jestes taka zimna

       O! Jak bym chcial Cie ogrzac, uscisnac, przytulic

       Tak jak Ty to robilas cale wieki.

       Ale nie moge!,

       nie mam do tego tak duzo sily.

       Ostatni pocalunek lodowaty, zimny-matczyny

       Lzy plyna po policzku,

       Spokoj zamiera na twarzy

       Ostatnie pozegnanie, wience, kwiaty

       Ostatnia bryla ziemi

       -rzucona na deski

       i pustka,

       ktora pozostanie na wieki.

                 Zegnaj Kochana Mamo...

 

T.A.S